Chcesz coś znaleźć w tym blogu ?

czwartek, 28 kwietnia 2011

67. Dla mamy i córki

Nie, nie, nie tak jak może sugerować tytuł, że jednakowe dla mamy i córki.
Jakiś czas temu zrobiłam na zamówienie nietrafione ponczo, zmieniło ono właścicielkę, a zamawiająca została bez poncza.
Zrobiłam dla niej nowe

Tym razem pasuje :)

To ponczo dla mamy, a dla córeczki niespełna rocznej zrobiłam komplecik - czapeczkę i ponczo.

Nie mam zdjęć małej, ale wygląda w tym ślicznie :))


A mój Shalom się dzierga powolutku, ma już kadłubek i rękawki do łokcia. Robię magic loopem dwa jednocześnie i strasznie mi się to dłuży ;( i dlatego jako przerywnik zaczęłam inną robótkę sweterek Joy, będzie to jednak moja wariacja na temat ;).
Mam już plecy i zaczynam przód. Robi się fajnie, czas wykradam gdzie się da..... ale o tym kiedy indziej.

wtorek, 5 kwietnia 2011

66. Filcowana torebka

Jakiś czas temu TU pokazywałam ukończoną torebkę ze 100% wełny Magic wykonaną metodą Enterlac
Poszło mi na nią niecałe 3 motki wełny.
Tak wyglądała przed filcowaniem

Przed filcowaniem miała wymiary 48cm x 38cm i paski o długości 70cm.
Po filcowaniu w pralce w temperaturze 40 stopni jej wymiary zmniejszyły się o 10cm z każdej strony, czyli teraz ma 38 X 28 i paski 60cm.
Jedna strona torebki wygląda tak

a druga tak

i na zbliżeniu


Robiło mi się bardzo fajnie i podobają mi się to w kwadracikach, że wychodziły tak prawie równo jeden kolor na jeden kwadracik.

A tak wygląda środek

Zachciało mi się wielu kieszonek, to poszalałam ;)
Uszyłam kieszonkę na telefon i drugą na drobiazgi

no i trzecia na zamek na większe skarby i na niej jeszcze jedna mniejsza kieszonka.

Uszyłam też dwa paseczki, jeden dłuższy, drugi krótszy i można do nich przyczepiać np. klucze, żeby nie szukać ich po całej torebce ;) Dzięki temu paseczkowi zawsze będą na swoim miejscu.


Podszewkę i zamek szyłam na maszynie, ale do torebki przyszywałam już ręcznie i nigdzie nie widać szwów :)) A zamek kupiłam taki jak do kurtek, bo nie było w pasmanterii zwykłego w tym kolorze, ale nie przeszkadza to w niczym. Końcówkę zaszyłam do środka, że jej nie widać, a jest przynajmniej ozdobny przy suwaku ;)

Ogólnie jestem zadowolona, chociaż torebka mogła być ciut większa tak po 5 cm z każdej strony, ale była to moja pierwsza próba z filcowaniem i uważam, że i tak jest OK.
A kolor podszewki jest ciut ciemniejszy niż wyszedł na zdjęciach. Uszyłam z takiego materiału jaki miałam pod ręką, następną już dobiorę lepiej ;))

--------------
Dopisane:
Zapomniałam podać, że nie jest to mój własny pomysł na torebkę. Korzystałam zpomocy
Artesanki, od której zresztą dostałam bardzo przydatne informacje jak zrobić taką torebkę.
Nie jest robiona identycznie, raczej jest to moja wariacja 'na temat' ;))

sobota, 2 kwietnia 2011

65. Porcelanka, tablica i .....

... nietrafione ponczo :(

Ale po kolei. Najpierw rzeczy przyjemniejsze :)
W poprzednim poście pokazywałam 'zajawkę' tego co zrobiłam do mojej nowej kuchni.
Dawno, dawno temu wyszyłam obrazek z porcelanką (pisałam o tym TU i TU, a dopiero niedawno ubrałam ją w ramkę.


Ramka wykonana z listewek, pomalowana: bejcą, rozwodnioną farbą akrylową (biel złamana szarością), papier ścierny, świeca, rozwodniona farba biała, papier ścierny, znowu farba, papier....nawet nie pamiętam ile razy przecierałam, aż doszłam do efektu, który mnie zadowolił :))


A potem przyszła kolej na tablicę na zapiski. Widziałam takie tablice i też chciałam taką :)
No to sobie zrobiłam :))

Ramkę do tablicy wykonałam własnoręcznie z trzech rodzajów listewek + ozdobny dekor.

Wymyśliłam sobie, że pisząc po tablicy 'okruszki' kredy będą się sypać, dlatego zrobiłam taką 'podstawkę' u dołu tablicy.

Teraz kreda się nie sypie na podłogę i jest też miejsce gdzie można ją odłożyć.
A sama tablica to.... samoprzylepna folia tablicowa. Kupiłam kiedyś w sklepie ALDI. Można po niej pisać, ścierać wilgotną gąbką i nie musiałam na razie wydawać dużej kasy na farbę tablicową.
No i powiem, że tablica jest w ciągłym użyciu ;))


No a teraz ponczo.
Zrobiłam ponczo na zamówienie. Miało być cieniutkie, ażurowe, krótsze i szersze niż poprzednie (bo to dla tej samej osoby). No i zrobiłam.
(sorry - zdjęcia robione telefonem)

Zaczynałam i prułam chyba ze cztery razy bo nie mogłam dopasować wzoru. W końcu wybrałam wzór wydawało mi się , że odpowiedni. Robiłam dość długo bo to cienizna jest, a czasu u mnie mało:( Skończyłam, naciągnęłam, uformowałam i wydawało się, że będzie OK. Nawet na pierwszy rzut oka się spodobało zamawiającej, ale potem okazało się, że jest za luźne.

Poprawić nie da rady, bo robione od góry na okrągło, trzeba by było spruć całe.
Zamawiająca mówi, że może takie zostać jak się nic nie da zrobić, ale ja mam niedosyt. Wiem, że nie do końca jest zadowolona (a to koleżanka jest, a nie obca osoba), a płaciła za coś czego może nie będzie nosić. Chyba zrobię jej inne, a to może znajdzie nową właścicielkę ....