Chcesz coś znaleźć w tym blogu ?

niedziela, 11 marca 2012

92. Zaczęty rok temu....

....no prawie rok ;)
W zeszłym roku w kwietniu zaczęłam robić sweterek dla siebie, miał być TAKI
Zakupiłam włóczkę Sonatę, poszukałam w necie wzoru i uznałam, że nie jest trudny i zrobię go ze zdjęć. Nie zależało mi na identycznym tylko 'coś w tym stylu'.
Zaczęłam robić. Robiłam w tak zwanym międzyczasie, bo inne zamówione prace miałam na warsztacie. Najpierw tył, potem przody.... szło dość gładko. Taka miła robótka, na wakacyjnym urlopie miał być finisz. Miał, ale nie było... bo wymyśliłam sobie, że spróbuję zrobić rękawy metodą od góry (pierwszy raz w życiu), nie przewidziałam tylko, że muszę dopasować wzór i mi nie wychodziło, prułam cztery razy, wychodziły za szerokie, nie pasowało do wzoru i .... poddałam się... robótka wylądowała w koszu (tym z robótkami, a nie ze śmieciami)... Jesienią zrobiłam jeszcze jedno podejście, ale też nie wychodziło tak jak chciałam...
Dopiero w zeszłym tygodniu znowu sięgnęłam po zapomnianą robótkę i.... udało się !!
Zrobiłam rękawy tak jak chciałam :)
Oto moja wariacja na temat Joya
z przodu
i z tyłu

zbliżenie wzoru


Ale nie obyło się bez przygód. Jakże by inaczej, zabrakło mi włóczki !! Wiedziałam, że może mi nie wystarczyć włóczki na rękawki 3/4 i dlatego uparłam się na robienie ich od góry... zawsze można wyrobić nitkę do końca .... jednak moje wyszły tylko troszkę poniżej łokcia, takie ni w pięć, ni w dziesięć...
Na moje szczęście w lokalnej pasmanterii była szara sonata, na nieszczęście jednak różniła się nieco odcieniem. Cóż było robić, kupiłam. Ja widzę od którego momentu jest robione nową nicią, a wy zauważyłyście ? Przeprowadzałam testy na domownikach, ale dopiero po wskazaniu przeze mnie gdzie jest różnica zauważali ją, czyli nie jest tak źle ;)

No i teraz jestem zadowolona :)) Chyba jednak bardziej z tego, że udało mi się zakończyć robótkę niż z samego sweterka...

Włóczka: Sonata 70% bawełna, 30% wiskoza 100g/294m zużyłam około 340g
Druty: KP drewniane 3mm

Aaaa no i od jakiegoś czasu zamieszkała z nami nowa lokatorka, cichutko stoi w kącie, nie wymądrza się, nie gada jak najęta, a jak ciuchy leżą na niej, tylko pozazdrościć figury ;))

36 komentarzy:

  1. Bardzo ładna bluzeczka wyszła i tak starannie wykonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)) dobrze, że o niedociągnięciach wiem tylko ja, a one nie rzucają się w oczy ;)

      Usuń
  2. Sweterek fajny a nowej domowniczki bardzo zazdroszczę, też by mi się taka przydała, szczególnie jakby w zestawie był guzik do teleportacji jej w inny wymiar, kiedy nie jest potrzebna, bo o ile fundusze by się na nią znalazły to z miejscem będzie ciężko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) u mnie było odwrotnie, miejsce się znalazło, a funduszy ciągle było żal, aż dostałam od męża i dzieci na urodziny, wiedzieli co mi sprawi radość :))

      Usuń
  3. Och, jaki ładny!! Wiesz jak mnie ciekawi jak zrobiłas te pliskę przy szyi? Widze, ze nie jest jednakowej szerokości ten "francuz"...to skrocone rzędy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż poszłam zobaczyć do sweterka jak to jest naprawdę ;) robiłam normalnie francuzem, tak wyszło ze wzoru jak robiłam podkrój na szyję, że został mi rząd lewych oczek, potem nabrałam wokół szyi prawe i dalej przerabiałam francuzem...żadnych rzędów skróconych.... samo tak wyszło....wiesz, że ja tego nie zauważyłam ?

      Usuń
    2. ha...a ja się tyle głowiłam. Nie wpadłam na mysl, ze te oczka to ze wzoru korpusu!!
      Obojętnie jak zrobiony, sweterek jest przesliczny:)) gratuluję!

      Usuń
  4. ...i co z tego, że rok czekał na swoje wejście... ważne, jakie robi wrażenie. Taki też i w mojej szafie mógłby zawisnąć - jest perfekcyjnie wykonany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) no i u mnie też na razie wisi w szafie...muszę ciut do niego zrobić się mniejsza ;) ale to przecież wiosenno letni sweterek to może mi się uda ;))

      Usuń
  5. bardzo ladna prosta i elegancka bluzeczka..i ten kolor dodaje szyku....warto bylo czekac i skonczyc...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)) najważniejsze, że już w koszu nie zalega ;)

      Usuń
  6. Jesli mam byc szczera, to powiem ze obejrzawszy wszystkie Twoje linki do wersji tego sweterka, musze stwierdzic ze Twoj jest najladniejszy, zarowno w wykonaniu jak i kolorze jak i wybranej wloczce...Sliczny, a ja zadnych zmian w kolorach dostrzec nie potrafie:) POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) na 'żywo' też są ledwo widoczne, to tylko chyba moje skrzywienie odnośnie perfekcji wykonania się odzywa ...

      Usuń
  7. Pieknie wyszlo. Ja tam roznicy nie widze;) Warto bylo czekac tak dlugo na tak piekny sweterek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajna wariacja wyszła
    warto pokombinować z tymi rękawami od góry, prawda? trochę trzeba czasem (przy wzorach) pogłówkować, ale efekt jest tego wart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      pomimo moich przejść z tymi rękawami polubiłam metodę 'od góry' i nie było to moje ostanie słowo w tym temacie ;)

      Usuń
  9. Jest śliczny,kolor rewelacja ,a pomysł z rękawkami super jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę i mi się podoba. Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Dziękuję :)))
      Ogrodniczko spróbuj, naprawdę super ta metoda..

      Usuń
  10. zazdroszczę takiego sweterka :) ale ja nie widzę odkąd się zaczyna inny odcień sonaty... ale to chyba dobrze, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie wszystko ok,nie widzę innego odcienia:)
    bardzo ładna bluzeczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to umówmy się, że go tam nie ma ;)
      dziękuję :)

      Usuń
  12. Śliczny sweterek, wcale nie widzę innego koloru włóczki, a Sonatę bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      ja też bardzo lubię sonatę :) i w robocie i w użytkowaniu ...no i w zakupach też ;)

      Usuń
  13. Wiedziałam,że będzie piękna bluzeczka.
    Jak wszystkie Twoje prace, alushko.
    To zaszczyt mieć tak utalentowana koleżankę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu dziękuję :) to zaszczyt być Twoją koleżanką :)))

      Usuń
  14. śliczny!!! Gratuluję wytrwałości, warto było, oj warto! Lokatorki również pozazdrościć, same zalety, pewnie też nie bałagani???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu dzięki :) wisiał jakiś czas na lokatorce i chyba mi się 'opatrzył', schowałam do szafy i może spojrzę na niego za jakiś czas innym okiem ;)
      Tak lokatorka nie bałagani, ale też posprzątać nie chce ;))

      Usuń
  15. Śliczna bluzeczka wyszła i nic a nic nie widać.Gratuluję wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za pomysł na sweter z sonaty. Sonatę kupiłam rok temu i nie miałam pomysłu co z niej zrobić. Weszłam na Twój blog i już wiem co zrobię, bo Twój sweterek to cudo. Śliczności zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ważne ile robiłaś go czasu i ile było przeszkód - to chyba tylko podnosi jego wartość :) - jest piękny.
    A gdzie jest wrobiona ta inna nitka to ja szczerze mówiąc nie widzę.
    Ps. jezeli sweterek jest na Ciebie to podejrzewam że nie masz gorszej figury niż nowa lokatorka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. cudny sweterek bardzo elegancki :)))

    OdpowiedzUsuń