Chcesz coś znaleźć w tym blogu ?

czwartek, 2 kwietnia 2015

157. Filcowanie, farbowanie i przędzenie ....


Uzbierało mi się kilka rzeczy do pokazania. UWAGA dużo zdjęć !!

W zeszłym roku dostałam kilka motków wełny, komuś była niepotrzebna a ja ją wykorzystałam.
Zrobiłam torebkę. Filcowaną torebkę.
Tak się prezentuje efekt końcowy


A poniżej etapy jej powstawania

Wełna w motkach, pojedyncza


przewinęłam ją

zabrałam się za dzierganie i powstał taki wór


później wykonałam 13 kwiatków szydełkiem (jeden zrobiłam z innej wełny)


przymiarka kwiatków


zbliżenie na wykończenie/podwinięcie


tak wygląda podwinięta góra ...


... a tak cała torebka jeszcze przed filcowaniem (kwiatki jeszcze nie przyszyte)


Wszystko wyszło tak jak miało wyjść to teraz można wrzucić do pralki (program na 60 stopni)
A później już tylko suszenie, przyszycie kwiatków, rączek (odzyskanych z jakiejś starej torebki)
I gotowe :)


Jak widać żadna filozofia a efekt fajny :)
Wyszła może trochę duża (miałam nadzieję, że bardziej się sfilcuje) ale ogólnie podoba mi się :)


Torebka to projekt 11/52.


Patrząc na piękne farbowane czesanki jakie tworzą dziewczyny - prządki, nabrałam chęci, żeby też spróbować zafarbować czesankę. Zakupiłam barwniki i po zaczerpnięciu wskazówek od Danusi pofarbowałam :)

Takie trzy warkoczyki powstały


odcienie czerwieni




pastele


odcienie zieleni


Pierwszy raz farbowałam w mikrofalówce, może troszeczkę podfilcowałam czesankę, ale ogólnie z efektu jestem bardzo zadowolona :) Na pewno będę jeszcze kiedyś farbować ....


Farbowane czesanki projekt 12/52


A przędzenie z tytułu posta ?
Wspomnę tylko, że shetland pokazywany kilka postów wcześniej w formie warkoczyka zamienił się w piękną niteczkę. 
Również zafarbowana przeze mnie czesanka pastelowa nie jest już warkoczykiem a nitką :) nawet nieźle mi się ją przędło ...
Niestety nie mam jeszcze zdjęć ale niebawem to nadrobię i na pewno pokażę na blogu.

Gratulacje dla tych co wytrwali do końca postu, wyszedł długi ale mam trochę zaległości i nie chciałam dzielić posta na dwa....





22 komentarze:

  1. Witam.To nic że post jest za długi.Przeczytałam z przyjemnością i pozazdrościłam torebki.Piękna wyszła torebka.Przyznać się muszę ze ja jeszcze nigdy nie próbowałam filcować żadnej torebki.Mam pytanie czy każda wełna w 100% nadaje się do filcowania,czy to musi być specjalna włóczka.Pytam bo bym chciała spróbować a nie wiem jak zacząć?.Zapraszam do mnie,troche zmieniłam wygląd swojego bloga http://edytaknop.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyto nie sfilcują się chyba wełny superwash ale inne powinny. Filcowalam kiedyś torebkę z wełny Magic, tutaj możesz zobaczyć http://wlasnorecznie.blogspot.com/2011/04/filcowana-torebka.html i tamta mi się bardziej sfilcowała. Może ta moja to nie była w 100 % wełna ? nie było metki więc pewności nie mam ...

      Usuń
  2. Cudna torebka :-) Śliczny kolor i doskonała aplikacja z kwiatków - bardzo mi się podoba :-)
    Czesanki zafarbowałaś w piękne kolory :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :) kwiatki na pewno dodają torebce uroku :)

      Usuń
  3. Fajny pomysł, bardzo efektowna torebka :). Mnie się ostatnio udało pięknie sfilcować wełnianą czapkę syna (w efekcie przeoczenia jej przy włączaniu prania) i tak się zastanawiałam czy nie zrobić z tego czegoś małej torebeczki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej wykorzystaj sfilcowaną czapkę :) jak nie na torebkę to może etui na telefon ?

      Usuń
  4. Alusiu, cuuuuuuuuuuuuuuudna torebka.Na prawdę rewelacja. Efekt filcowania dodał jej uroku. Farbowanki, pełen szacun i śliczne kolorki. Zobaczymy jakie cudeńka teraz z tego wyczarujesz. Taka praca od podstaw...Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi dzięki :) Ja też jestem ciekawa jaka wyjdzie nitka.... no i jeszcze nie wiem co z niej powstanie...

      Usuń
  5. Extra torebka! Fantastyczne są te różyczki:))Na czesankach się nie znam ale kolorki ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) z czesanki powstaną nitki i coś z nich zrobię na drutach... może chustę ?

      Usuń
  6. Jestem pod wrażeniem twojej kreatywności. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janeczko to samo myślę o Tobie jak zaglądam na Twojego bloga :)

      Usuń
  7. Post bardzo ciekawy:) Torebka wyszła bardzo ładna, a kolorki czesanki też wyglądają interesująco, Ciekawa jestem gotowej niteczki. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) pastelowa nitka już jest, a tych kolejnych też jestem ciekawa...

      Usuń
  8. Alusiu, torebka jak marzenie! Przepiękna, to mało powiedziane. Na filcowaniu i przędzeniu się nie znam wcale. Mogę jedynie podziwiać, co czynię. Parę lat temu "udało" mi sie skutecznie sfilcować czerwony płaszczyk twister ze 100% wełny. Wyszedł z pralki taki malusieńki. Wylądował na śmietniku, ale to zupełnie inna bajka. Podziwiam Alu Twoją twórczość z zapartym tchem. Pozdrawiam i życzę pogodnych Świąt Wielkanocnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szkoda, że wyrzuciłaś płaszczyk, taki sfilcowany można spokojnie ciąć i uszyć coś innego, nawet z kawałków :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Cudna torebka ! Czy mogę popełnić plagiat, czy wszelkie prawa zastrzeżone? Jeszcze nigdy nie robiłam torebki i nie filcowałam ale Twoja mnie kusi.:). A warkoczyki urocze. Z pewnością powstaną z nich piękne niteczki. Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rób torebkę, jak najbardziej można, żadne prawa nie są zastrzeżone :) pochwal się jak wyjdzie...

      Usuń
  10. Jestem pod wrażeniem torebki - piękna:) A te farbowane czesanki to dla mnie zupełny kosmos. Zdolniacha:)

    OdpowiedzUsuń