Dawno mnie tu nie było ...
Nie miałam czasu na bloga... Tyle różnych rzeczy się dzieje ... Tyle różnych spraw... Tyle robótek ...
Dziękuję Wam za troskę i maile :)
Mam nadzieję, że już wychodzę na prostą ;))
Na początku marca skończyłam robić zazdrostkę do kuchni. Powieszona już jakiś czas temu i cieszy moje oko :) no i spełnia swoją funkcję czyli zasłania co nieco. Wprawdzie okno jest na piętrze i przechodnie nie zaglądają mi do kuchni, to jednak 'od środka' czuję się lepiej jak mam zazdrostkę :)) (zwłaszcza, że nie dorobiłam się jeszcze rolet ani żaluzji ;))
A tutaj widok z zewnątrz
nici: FILIO DI SCOZIA 50g/415m
zużycie : około 125g (2 i pół motka)
szydełko: 1,1 mm
wymiary: 84x40 i 43x40
czas: prawie cały miesiąc luty
Chciałam tu podziękować Eli za jej nieocenioną pomoc przy doborze nici i różnych poradach oraz Macie za udostępnienie mi wzoru.
Bardzo, bardzo Wam dziękuję :))
Po raz pierwszy robiłam z tych nici, ale są naprawdę SUPER !!! Firanka jest miękka i świetnie się układa. Jest taka jaką chciałam mieć :))
W ostatnim czasie zrobiłam kilka rzeczy do mojej kuchni, ale o tym napiszę kiedy indziej, dzisiaj pokażę tylko 'zajawkę'
A w moim domu też wiosennie jest i kolorowo :))
Dziękuję za wszystkie komentarze :))
Chcesz coś znaleźć w tym blogu ?
poniedziałek, 14 marca 2011
piątek, 18 lutego 2011
63. Nic nie robię ??
Dawno nie pisałam, ale nie oznacza to, że nic nie robię, tylko czas tak szybko biegnie, że nie nadążam ;))
Wyszydełkowałam a'la ponczo na zamówienie.
Wzorowałam się na tej narzutce, miało być dłuższe i bez frędzli.
(poniższe zdjęcie pochodzi z internetu)
Zużyłam 4 motki po 50g włóczki Rozetti FIRST CLASS.
A poniżej kilka rozpoczętych prac. Nie lubię pokazywać jak jeszcze nie jest skończone, ale pokazuję na dowód, że coś robię :)) I to do mnie niepodobne, że aż tyle robótek mam rozpoczętych. Do tej pory trzymałam się zasady 'jedno skończę - zabieram się za drugie' :)
Torebka z Magica czeka na filcowanie.
Firaneczka - zazdrostka do kuchni jest mniej więcej zrobiona w 1/3
Shalom z Hameltona Tweed czeka na swoją kolej.
A w tak zwanym międzyczasie szlifowanie, malowanie, odnawianie/postarzanie różnych rzeczy... że już o biżuterii nie wspomnę ...
Czy ktoś mi podaruje trochę wolnego czasu na urodziny ??? ;))
Tak, dzisiaj nic nie robię, mam wolne, będę siedzieć w fotelu i oddawać się przyjemności dziergania :))
Jak święto, to świętowanie ;)))
------------------------
Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze jakie u mnie zostawiacie :)
Cieszę się, że szafka się podoba :)
Wyszydełkowałam a'la ponczo na zamówienie.
Wzorowałam się na tej narzutce, miało być dłuższe i bez frędzli.
(poniższe zdjęcie pochodzi z internetu)
Zużyłam 4 motki po 50g włóczki Rozetti FIRST CLASS.
A poniżej kilka rozpoczętych prac. Nie lubię pokazywać jak jeszcze nie jest skończone, ale pokazuję na dowód, że coś robię :)) I to do mnie niepodobne, że aż tyle robótek mam rozpoczętych. Do tej pory trzymałam się zasady 'jedno skończę - zabieram się za drugie' :)
Torebka z Magica czeka na filcowanie.
Firaneczka - zazdrostka do kuchni jest mniej więcej zrobiona w 1/3
Shalom z Hameltona Tweed czeka na swoją kolej.
A w tak zwanym międzyczasie szlifowanie, malowanie, odnawianie/postarzanie różnych rzeczy... że już o biżuterii nie wspomnę ...
Czy ktoś mi podaruje trochę wolnego czasu na urodziny ??? ;))
Tak, dzisiaj nic nie robię, mam wolne, będę siedzieć w fotelu i oddawać się przyjemności dziergania :))
Jak święto, to świętowanie ;)))
------------------------
Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze jakie u mnie zostawiacie :)
Cieszę się, że szafka się podoba :)
wtorek, 1 lutego 2011
62. Bielenia ciąg dalszy ...
Wpadłam w trans ..... bielenia ;)
Jakiś czas temu wpadła mi w oko w garażu mojego taty stara drewniana szafka.
Stara (może z 40 letnia ;)) i brudna, o taka
Czyszczenie i szlifowanie, demontowanie metalowych elementów i rozebranie na części zajęło mi kilka dni, ale było warto.
Po oczyszczeniu do surowego drewna było bejcowanie, ale tylko w miejscach gdzie chciałam zrobić przecierki, przetarcie świecą, malowanie farbą akrylową rozwodnioną, potem druga warstwa farby już bez dodawania wody, lakierowanie ....
I oto szafka w nowej szacie
Wymieniłam w niej zawiasy, zamknięcie, uchwyt i dodałam wieszaczki.
Zapomniałabym pokazać jak wyszła w środku i zrobiłam zdjęcie, ale już przy sztucznym świetle
Widać na co szafka została przeznaczona ;) Pełni rolę domowej apteczki, bo takie też było najprawdopodobniej jej pierwotne przeznaczenie. Na drzwiczkach szafki możn było dostrzec zarys krzyża (takiego PCK ;))
A poniżej zbliżenie na detale, przecierki, postarzanie.
Znowu jestem zadowolona z efektu :))
----------------
Dziękuję pięknie za komplementy wieszaka :)
Wisi nadal i doskonale spełnia swoją rolę i ..... podoba mi się ;))
Jakiś czas temu wpadła mi w oko w garażu mojego taty stara drewniana szafka.
Stara (może z 40 letnia ;)) i brudna, o taka
Czyszczenie i szlifowanie, demontowanie metalowych elementów i rozebranie na części zajęło mi kilka dni, ale było warto.
Po oczyszczeniu do surowego drewna było bejcowanie, ale tylko w miejscach gdzie chciałam zrobić przecierki, przetarcie świecą, malowanie farbą akrylową rozwodnioną, potem druga warstwa farby już bez dodawania wody, lakierowanie ....
I oto szafka w nowej szacie
Wymieniłam w niej zawiasy, zamknięcie, uchwyt i dodałam wieszaczki.
Zapomniałabym pokazać jak wyszła w środku i zrobiłam zdjęcie, ale już przy sztucznym świetle
Widać na co szafka została przeznaczona ;) Pełni rolę domowej apteczki, bo takie też było najprawdopodobniej jej pierwotne przeznaczenie. Na drzwiczkach szafki możn było dostrzec zarys krzyża (takiego PCK ;))
A poniżej zbliżenie na detale, przecierki, postarzanie.
Znowu jestem zadowolona z efektu :))
----------------
Dziękuję pięknie za komplementy wieszaka :)
Wisi nadal i doskonale spełnia swoją rolę i ..... podoba mi się ;))
czwartek, 27 stycznia 2011
61. Do czego potrzebne mi były wieszaczki
Chciałam podziękować Wam dziewczyny za chęć pomocy przy zakupie wieszaczków, a szczególnie Eli, która specjalnie dla mnie pojechała do Ikea, kupiła wieszaczki i przysłała do mnie w tempie ekspresowym. Elu bardzo, bardzo Ci dziękuję :))
A teraz krótka historia pewnej szafki kuchennej, a właściwie jej drzwiczek.
Była sobie stara szafka kuchenna, niepotrzebna (bo nie mieściła się w kuchni), ale za to jej drzwiczki wykonane były z drewna (lita sosna).
Stała sobie biedaczka w piwnicy...
... a Pani Domu (co to ma różne pomysły i lubi stare/nowe/stare rzeczy) zaświtało w głowie, że może by ją tak ...przerobić na coś pożytecznego....
zabrała się do pracy, szlifierka i papier ścierny poszły w ruch....
po pewnym (krótkim/długim) czasie drzwiczki wyglądały tak
i z bliżenie
Potem już tylko bejca, świeca, biała rozwodniona farba akrylowa do drewna, przecierki, farba, przecierki itd.... i kiedy efekt mniej więcej zadowalał Panią to na końcu lakier (bezbarwny, bez połysku), potem jeszcze raz lakier, no i w końcu WIESZACZKI.... i tu dopiero zaczęła się praca dla Pana Męża - przymocowanie dechy do ściany...
I .... przedstawiam Wam mój nowy/stary wieszak, który był niezbędny w przedpokoju, (bo ile można kurtki i płaszcze kłaść gdzie popadnie, a mieszkamy tu już ponad 1,5 miesiąca)
Co ja na to poradzę, że lubię przecierki
Na poniższym zdjęciu aż za mocno wyszedł jakiś żółtawy kolor w prawym górnym rogu, w rzeczywistości tego nie ma
Zdjęcia robione (z lampą dlatego tak się błyszczy) jak już wieszak został przymocowany do ściany. W przedpokoju ciemno, sztuczne światło, dobrze, że chociaż ściany pomalowane na jasno :))
A Pani Domu nie wpadła na to (bo tak bardzo chciała, żeby wieszak już wisiał na swoim miejscu i spełniał swoją funkcję) żeby cyknąć fotki przed umieszczeniem wieszaka na ścianie gdzieś przy dziennym świetle.
No i co powiecie ?
Ja jestem zadowolona :)))
A na odnawianie, postarzanie czeka jeszcze w piwnicy kilka rzeczy ;))
A teraz krótka historia pewnej szafki kuchennej, a właściwie jej drzwiczek.
Była sobie stara szafka kuchenna, niepotrzebna (bo nie mieściła się w kuchni), ale za to jej drzwiczki wykonane były z drewna (lita sosna).
Stała sobie biedaczka w piwnicy...
... a Pani Domu (co to ma różne pomysły i lubi stare/nowe/stare rzeczy) zaświtało w głowie, że może by ją tak ...przerobić na coś pożytecznego....
zabrała się do pracy, szlifierka i papier ścierny poszły w ruch....
po pewnym (krótkim/długim) czasie drzwiczki wyglądały tak
i z bliżenie
Potem już tylko bejca, świeca, biała rozwodniona farba akrylowa do drewna, przecierki, farba, przecierki itd.... i kiedy efekt mniej więcej zadowalał Panią to na końcu lakier (bezbarwny, bez połysku), potem jeszcze raz lakier, no i w końcu WIESZACZKI.... i tu dopiero zaczęła się praca dla Pana Męża - przymocowanie dechy do ściany...
I .... przedstawiam Wam mój nowy/stary wieszak, który był niezbędny w przedpokoju, (bo ile można kurtki i płaszcze kłaść gdzie popadnie, a mieszkamy tu już ponad 1,5 miesiąca)
Co ja na to poradzę, że lubię przecierki
Na poniższym zdjęciu aż za mocno wyszedł jakiś żółtawy kolor w prawym górnym rogu, w rzeczywistości tego nie ma
Zdjęcia robione (z lampą dlatego tak się błyszczy) jak już wieszak został przymocowany do ściany. W przedpokoju ciemno, sztuczne światło, dobrze, że chociaż ściany pomalowane na jasno :))
A Pani Domu nie wpadła na to (bo tak bardzo chciała, żeby wieszak już wisiał na swoim miejscu i spełniał swoją funkcję) żeby cyknąć fotki przed umieszczeniem wieszaka na ścianie gdzieś przy dziennym świetle.
No i co powiecie ?
Ja jestem zadowolona :)))
A na odnawianie, postarzanie czeka jeszcze w piwnicy kilka rzeczy ;))
czwartek, 20 stycznia 2011
60. Potrzebuję pomocy ...
Kochani odwiedzający mojego bloga potrzebuję Waszej pomocy.
Potrzebuję wieszaki (haki) z IKEA z serii LEKSVIK
Tutaj link do szczegółów w sklepie.
Produkt niedostępny jest w IKEA w Krakowie i we Wrocławiu.
Gdyby znalazł się ktoś, komu nie sprawiłoby wielkiego problemu zakupienie dla mnie tych wieszaków i przesłanie do mnie (oczywiście za wszystko płacę;)) byłabym ogromnie wdzięczna.
A może mogłabym się czymś odwdzięczyć, zrobić coś własnoręcznie ?
Proszę o kontakt na maila lub pozostawienie komentarza z namiarami na siebie, a ja się skontaktuję w celu omówienia szczegółów.
Potrzebuję wieszaki (haki) z IKEA z serii LEKSVIK
Tutaj link do szczegółów w sklepie.
Produkt niedostępny jest w IKEA w Krakowie i we Wrocławiu.
Gdyby znalazł się ktoś, komu nie sprawiłoby wielkiego problemu zakupienie dla mnie tych wieszaków i przesłanie do mnie (oczywiście za wszystko płacę;)) byłabym ogromnie wdzięczna.
A może mogłabym się czymś odwdzięczyć, zrobić coś własnoręcznie ?
Proszę o kontakt na maila lub pozostawienie komentarza z namiarami na siebie, a ja się skontaktuję w celu omówienia szczegółów.
niedziela, 16 stycznia 2011
59. Wreszcie jest ....
Wreszcie skończyłam chustę Laminarię.
Zgodziłam się zrobić chustę na zamówienie jednej bardzo miłej i bliskiej mi(choć nie znanej osobiście) osoby. Kupiła ona włóczkę i ze sklepu przysłano na mój adres.
Dość długo włóczka szła. Jak tylko odebrałam pocztę wzięłam się do pracy. No i przyszedł akurat czas przeprowadzki i remontu. Naprawdę miałam ograniczone chwile na dzierganie, a chusta wisiała mi na sumieniu. Podjęłam się czegoś i nie byłam w stanie wywiązać się z obietnicy. Nie lubię tak :((
No ale powolutku, małymi kroczkami po ponad miesiącu chusta ukończona !!! Co za ulga :)
Namoczyłam i zblokowałam i ..... tu skrzydełka mi opadły :(
Chusta okazała się być duuuża, większa niż inne chusty, które robiłam. Ta jest trzecią Laminarią, którą popełniłam i każda była mniejsza.
Ja wprawdzie mała jestem, metrpiędziesiątwkapeluszu ;)) Może osoba, dla której ma być chusta jest większa ode mnie ?
Prawdą jest, że z tej włóczki robiłam pierwszy raz i już przy pierwszym wzorze widziałam, że nie mogę robić według opisu, bo wychodzi mi większa chusta. Dlatego zmniejszałam w każdym wzorze ilość motywów.
Kto robi chusty ten wie, że podczas robótki nie widać jak wychodzi, bo na drucie z żyłką jest tylko taki zezwłok ;)
Dopiero po zakończeniu i zblokowaniu "wyszło szydło z wora".
Kontaktowałam się z zamawiającą, mówi, że jest OK, że może zostać, ale ja mam niedosyt :( Gotowa jestem pruć i robić od nowa ...
Zrobiłam jej też 'test' obrączkowy, przeszła swobodnie cała :)
Ogólna ocena włóczki: bardzo dobrze mi się robiło, na pewno do niej wrócę :))
Zużycie: ponad 3 i pół motka (25g/1 motek)
Druty: 4mm KP
Czas: ponad miesiąc (wszystko przez ten remont;))
No i na koniec wymiary chusty: 200cm x 110cm
No to czekam na wyrok, zostawić czy robić od nowa ?? Tylko przemyśl swoją decyzję kochana :))
--------------------------
A blogger szaleje strasznie, pisanie tego posta zajęło mi prawie 2 godziny :((
Zgodziłam się zrobić chustę na zamówienie jednej bardzo miłej i bliskiej mi(choć nie znanej osobiście) osoby. Kupiła ona włóczkę i ze sklepu przysłano na mój adres.
Dość długo włóczka szła. Jak tylko odebrałam pocztę wzięłam się do pracy. No i przyszedł akurat czas przeprowadzki i remontu. Naprawdę miałam ograniczone chwile na dzierganie, a chusta wisiała mi na sumieniu. Podjęłam się czegoś i nie byłam w stanie wywiązać się z obietnicy. Nie lubię tak :((
No ale powolutku, małymi kroczkami po ponad miesiącu chusta ukończona !!! Co za ulga :)
Namoczyłam i zblokowałam i ..... tu skrzydełka mi opadły :(
Chusta okazała się być duuuża, większa niż inne chusty, które robiłam. Ta jest trzecią Laminarią, którą popełniłam i każda była mniejsza.
Ja wprawdzie mała jestem, metrpiędziesiątwkapeluszu ;)) Może osoba, dla której ma być chusta jest większa ode mnie ?
Prawdą jest, że z tej włóczki robiłam pierwszy raz i już przy pierwszym wzorze widziałam, że nie mogę robić według opisu, bo wychodzi mi większa chusta. Dlatego zmniejszałam w każdym wzorze ilość motywów.
Kto robi chusty ten wie, że podczas robótki nie widać jak wychodzi, bo na drucie z żyłką jest tylko taki zezwłok ;)
Dopiero po zakończeniu i zblokowaniu "wyszło szydło z wora".
Kontaktowałam się z zamawiającą, mówi, że jest OK, że może zostać, ale ja mam niedosyt :( Gotowa jestem pruć i robić od nowa ...
Zrobiłam jej też 'test' obrączkowy, przeszła swobodnie cała :)
Ogólna ocena włóczki: bardzo dobrze mi się robiło, na pewno do niej wrócę :))
Zużycie: ponad 3 i pół motka (25g/1 motek)
Druty: 4mm KP
Czas: ponad miesiąc (wszystko przez ten remont;))
No i na koniec wymiary chusty: 200cm x 110cm
No to czekam na wyrok, zostawić czy robić od nowa ?? Tylko przemyśl swoją decyzję kochana :))
--------------------------
A blogger szaleje strasznie, pisanie tego posta zajęło mi prawie 2 godziny :((
środa, 22 grudnia 2010
58. Pół kilograma niespodzianki
Muszę się pochwalić i podziękować mojej MIKOŁAJCE za prześliczną włóczkę, którą dostałam w prezencie :))
Mój prezent to całe 0,5 kg prześlicznej włóczki Hamelton Tweed 1 z BC Garn.
Nie mam teraz możliwości, żeby zrobić zdjęcia, dlatego zamieszczam fotki z e-dziewiarki.

kolor, który otrzymałam to 07, taki bardzo ciemny fiolet

A do kompletu były druty KnitPro 5mm
Naprawdę nie mam pojęcia kto mógł mi zrobić ten prezent, myślę, że ktoś kto choć trochę mnie zna, bo prezent trafiony w 10 :))
Cieszyłam się jak dziecko :) Zdaję sobie sprawę, że prezent jest kosztowny, a ja nie wiem komu mam dziękować :( dlatego czynię to tutaj: moja Mikołajko BARDZO,BARDZO DZIĘKUJĘ, mam nadzieję, że tu zaglądasz i wiesz, że to chodzi o Ciebie :))
Jestem naprawdę poruszona tym, że obca (w znaczeniu: nie rodzina) osoba była w stanie okazać tyle serca i poświęcić swoje finanse, żeby zrobić mi przyjemność, DZIĘKUJĘ :))
To już drugi włóczkowy prezent w ciągu miesiąca :))
A u mnie trwa remont :( Wszystko pokryte białym pyłem, ale mam nadzieję, że już ma się ku końcowi. Będzie świeżo i czysto :)))
Całe szczęście, że nie muszę przygotowywać świąt - wybywam ;)
W związku z powyższym na polu robótkowym zastój, zamówienie czeka rozpoczęte, a ja nie mogę się doczekać kiedy zacznę przerabiać te śliczne prezentowe wełenki na moje osobiste sweterki ;)
Wszystkim zaglądającym do mnie życzę, aby nadchodzące Święta Narodzenia Pańskiego były czasem spędzonym w rodzinnym gronie, w atmosferze rozmyślania o TYM, który przyszedł na ten świat przynosząc nam zbawienie. Niech to będzie czas pokoju, radości i miłości :))
Mój prezent to całe 0,5 kg prześlicznej włóczki Hamelton Tweed 1 z BC Garn.
Nie mam teraz możliwości, żeby zrobić zdjęcia, dlatego zamieszczam fotki z e-dziewiarki.

kolor, który otrzymałam to 07, taki bardzo ciemny fiolet

A do kompletu były druty KnitPro 5mm
Naprawdę nie mam pojęcia kto mógł mi zrobić ten prezent, myślę, że ktoś kto choć trochę mnie zna, bo prezent trafiony w 10 :))
Cieszyłam się jak dziecko :) Zdaję sobie sprawę, że prezent jest kosztowny, a ja nie wiem komu mam dziękować :( dlatego czynię to tutaj: moja Mikołajko BARDZO,BARDZO DZIĘKUJĘ, mam nadzieję, że tu zaglądasz i wiesz, że to chodzi o Ciebie :))
Jestem naprawdę poruszona tym, że obca (w znaczeniu: nie rodzina) osoba była w stanie okazać tyle serca i poświęcić swoje finanse, żeby zrobić mi przyjemność, DZIĘKUJĘ :))
To już drugi włóczkowy prezent w ciągu miesiąca :))
A u mnie trwa remont :( Wszystko pokryte białym pyłem, ale mam nadzieję, że już ma się ku końcowi. Będzie świeżo i czysto :)))
Całe szczęście, że nie muszę przygotowywać świąt - wybywam ;)
W związku z powyższym na polu robótkowym zastój, zamówienie czeka rozpoczęte, a ja nie mogę się doczekać kiedy zacznę przerabiać te śliczne prezentowe wełenki na moje osobiste sweterki ;)
Wszystkim zaglądającym do mnie życzę, aby nadchodzące Święta Narodzenia Pańskiego były czasem spędzonym w rodzinnym gronie, w atmosferze rozmyślania o TYM, który przyszedł na ten świat przynosząc nam zbawienie. Niech to będzie czas pokoju, radości i miłości :))
piątek, 3 grudnia 2010
57. Żżżżżółto mi ;))
Już jakiś czas temu zrobiłam sobie komplecik, ale jakoś tak nie miałam czasu, żeby pokazać.
Szyjogrzej

i beret do kompletu

Beret z Dropsa podpatrzony u Antosi, która zresztą piękne rzeczy robi :)) A szyjogrzej to moja wariacja na podstawie wzoru beretowego.
A teraz UWAGA !! Będzie na ludziu i to dużo zdjęć. Same wołacie o zdjęcia na ludziu, to macie ;))


Włóczka mieszanka z akrylem z odzysku
druty 4,5mm


Wczoraj idąc miastem parokrotnie uchwyciłam spojrzenie kilku osób. Pomyślałam od razu, że mam coś na twarzy, albo tusz mi się rozmazał ;)), itp. Próbowałam przyjrzeć się sobie w szybach wystawowych, ale nic niepokojącego nie zauważyłam. Dopiero po chwili załapałam, że chodzi o ten żółciasty beret ;))
Teraz się zastanawiam czy im się podobał, czy dziwili się, że taka stara, a taka..... żółta ;)))

A teraz dumam jaki sweterek zrobić sobie (już pewne typy mam) z pięknej Mikołajkowej włóczki, którą dostałam jako zupełnie niespodziewankę

Włóczka jest śliczna, mięciusia, milusia, same ochy i achy :))
Dziękuję Mikołajko :)) Ty wiesz, że to Ty ;)
Szyjogrzej

i beret do kompletu

Beret z Dropsa podpatrzony u Antosi, która zresztą piękne rzeczy robi :)) A szyjogrzej to moja wariacja na podstawie wzoru beretowego.
A teraz UWAGA !! Będzie na ludziu i to dużo zdjęć. Same wołacie o zdjęcia na ludziu, to macie ;))


Włóczka mieszanka z akrylem z odzysku
druty 4,5mm


Wczoraj idąc miastem parokrotnie uchwyciłam spojrzenie kilku osób. Pomyślałam od razu, że mam coś na twarzy, albo tusz mi się rozmazał ;)), itp. Próbowałam przyjrzeć się sobie w szybach wystawowych, ale nic niepokojącego nie zauważyłam. Dopiero po chwili załapałam, że chodzi o ten żółciasty beret ;))
Teraz się zastanawiam czy im się podobał, czy dziwili się, że taka stara, a taka..... żółta ;)))

A teraz dumam jaki sweterek zrobić sobie (już pewne typy mam) z pięknej Mikołajkowej włóczki, którą dostałam jako zupełnie niespodziewankę

Włóczka jest śliczna, mięciusia, milusia, same ochy i achy :))
Dziękuję Mikołajko :)) Ty wiesz, że to Ty ;)
piątek, 26 listopada 2010
56. Nadal wyciągam z szafy ...
...rzeczy zrobione jakiś czas temu.
Tę tunikę zrobiłam w maju 2009 roku jak byłam cztery tygodnie w szpitalu rehabilitacyjnym w Torzymiu.



Przód, tył i rękawy robione oddzielnie, wszystkie części wykonane w szpitalu. Zszywałam po powrocie do domu

A tak wygląda oryginał (zdjęcie pochodzi z jakiejś niemieckiej gazetki, ale nie jestem teraz w stanie podać jakiej)

Kolejna trafiona rzecz. Bardzo lubię tę tunikę.
Zrobiona z włóczki Sonata, zużyłam niecałe 5 motków
druty 3mm
Włóczka sprawdzona w robieniu, noszeniu i praniu - jestem zadowolona :)
Tę tunikę zrobiłam w maju 2009 roku jak byłam cztery tygodnie w szpitalu rehabilitacyjnym w Torzymiu.



Przód, tył i rękawy robione oddzielnie, wszystkie części wykonane w szpitalu. Zszywałam po powrocie do domu

A tak wygląda oryginał (zdjęcie pochodzi z jakiejś niemieckiej gazetki, ale nie jestem teraz w stanie podać jakiej)

Kolejna trafiona rzecz. Bardzo lubię tę tunikę.
Zrobiona z włóczki Sonata, zużyłam niecałe 5 motków
druty 3mm
Włóczka sprawdzona w robieniu, noszeniu i praniu - jestem zadowolona :)
poniedziałek, 22 listopada 2010
55. Stare, sprawdzone, polecam...
Dzisiaj nie będzie nowości. Nie oznacza to, że nic nie robię. Żółty beret skończony, teraz na drutach czerwona chusta.
Chciałam dzisiaj pokazać sweterek, którego jeszcze nie pokazywałam tu na blogu. Zrobiłam go prawie dwa lata temu i jestem z niego zadowolona. Jeżeli ktoś lubi takie projekty to naprawdę polecam.

jeszcze bez kwiatków i bez guziczków, ale zapewniam, że guziczki są w ilości sztuk 18

plecy

i zbliżenie wykończenia oczkami rakowymi

a tutaj już z kwiatkami i guziczkami

włóczka: z odzysku, miękka i delikatna.
wzór: Cotton Eco - Impulse, zeszyt nr 604 (niemiecki pisemko Schachenmayr nomotta)
druty: nr 4
Mam jeszcze kilka rzeczy w szafie, których tutaj nie prezentowałam i będę co jakiś czas pokazywać moje sprawdzone, noszone i lubiane starocie :)
Może kogoś zainspiruję ;)
Chciałam dzisiaj pokazać sweterek, którego jeszcze nie pokazywałam tu na blogu. Zrobiłam go prawie dwa lata temu i jestem z niego zadowolona. Jeżeli ktoś lubi takie projekty to naprawdę polecam.

jeszcze bez kwiatków i bez guziczków, ale zapewniam, że guziczki są w ilości sztuk 18

plecy

i zbliżenie wykończenia oczkami rakowymi

a tutaj już z kwiatkami i guziczkami

włóczka: z odzysku, miękka i delikatna.
wzór: Cotton Eco - Impulse, zeszyt nr 604 (niemiecki pisemko Schachenmayr nomotta)
druty: nr 4
Mam jeszcze kilka rzeczy w szafie, których tutaj nie prezentowałam i będę co jakiś czas pokazywać moje sprawdzone, noszone i lubiane starocie :)
Może kogoś zainspiruję ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































