Chcesz coś znaleźć w tym blogu ?

czwartek, 9 października 2014

143. Spódnica Lanesplitter po raz drugi :)


Zrobiłam tę spódniczkę po raz drugi, tym razem dla siebie :)
Wyszła idealna co niezmiernie mnie cieszy.
Pierwsza spódnica Lanesplitter, którą zrobiłam można zobaczyć TUTAJ, tam też są wszystkie szczegóły, włóczka taka sama tylko inne kolory no i zużycie nieco większe (po dwa motki każdego koloru).
A tak się prezentuje



zbliżenie na pasek

tak powstawała


a tutaj poprzednia spódnica córki (gdyby komuś nie chciało się zaglądać do podanego linka ;))



No jestem zadowolona :) Nosiłam ją już i tylko troszkę podgryza przez cienkie rajstopy, ciekawe jak będzie z grubszymi (40 lub 60 den). Na razie zakładam czarną pół haleczkę ;)


Dziękuję za komentarze i za to, że nie zapominacie o mnie pomimo rzadkich postów na blogu :)

22 komentarze:

  1. Piękna spódnica :-) Cudne kolory.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest super! Ja do niej się zabieram od wielkiego czasu - bezskutecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko zabierz się w końcu ;) naprawdę warto a robi się bardzo prosto :)

      Usuń
  3. Świetna ,ładne kolory nic dodać .
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) kolory w sam raz dla mnie :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie wygląda w tych tęczowych kolorach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) ta tęczowa to córki... w zamiarze miała być moja ale wyszła za mała :P

      Usuń
  6. Spódniczka jest świetna. Fantastyczne kolory, perfekcyjne wykończenie. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) hmmm... czy perfekcyjnie ? nie wiem ale staram się ;)

      Usuń
  7. świetna spódnica, ja swoją kończę i mama zamiar też się pochwalić, pozdrawiam Pstro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chwal się, chwal, jestem ciekawa Twojej wersji :)

      Usuń
  8. Ale piękna! zachwyciłaś mnie! Marzę o takiej już drugi rok.Włóczkę zakupiłam.I wiesz co zrobię, jutro szukam włóczki, szukam wskazówek i zaczynam. zaraziłam się całkiem, to wirusowa spódnica.Jak możesz to poradź jakich błędów nie popełnić, bo ja córki nie mam i muszę trafić za pierwszym razem w swoje (niemałe) biodra.Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi co Ty pleciesz o tych biodrach ? aż poszłam Cię pooglądać ;)
      Tutaj nie trafia się w biodra tylko w długość jeżeli robi się metodą taką jak ja.
      Bo ja zaczynam od nabrania 'żywych' oczek na całym skosie, czyli od razu jakby muszę mieć określoną długość jakiej potrzebuję dla siebie, robię potem tyle, żeby mnie objęło w obwodzie (no może tak ciaśniej bo później się trochę naciągnie) i zszywam szwem niewidocznym właśnie te żywe oczka z tymi z końca. Zajrzyj pod wskazane linki (przy pierwszej mojej spódnicy) dowiesz się więcej :) Jakby co to pisz :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za cenne uwagi i miłe słowa.Ja też Ci odpisałam na komentarz u mnie.Pozdrawiam druciarsko!

      Usuń