Najpierw będzie o poduszce, która powstała w międzyczasie ... a o tym w czego międzyczasie napiszę w dalszej części...
No to tak, żeby mi się nie nudziło, bo ja wcale nie potrafię się nudzić i nic nie robić (ale dobrze mi z tym), powstała poduszka z kwadratów granny square.
Już dawno spodobał mi się ten motyw kwadratu i wiedziałam, że kiedyś go poczynię :) Było to chyba mniej więcej w czasie kiedy powstała
narzuta do sypialni. A że teraz zwolniły mi się ręce to złapałam za szydełko i oto jest
tutaj w towarzystwie starszej 'siostry'
a tu wszystkie trzy (środkowa najstarsza) :)
Początki powstawania...
wszystkie kwadraty już razem, pozostało dorobić tył
i jeszcze raz w całej okazałości :)
Włóczka to różne rodzaje wełny, wełny z akrylem i bawełny .... tak aby kolorystycznie pasowały mi do projektu.
A jak o projektach mowa to jest i 5/52
Taki szybki otulacz zrobiłam z włóczki Gnocchi Lana Grossa, wystarczyły mi dwa motki włóczki czyli razem 50 metrów :)
A teraz o międzyczasie będzie :)
Jak większość z Was wie od niedawna mam kołowrotek i intensywnie się na nim uczę prząść :)
Idzie mi raz lepiej, raz gorzej ale mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.
I tak któregoś wieczoru tak się wczułam w kręcenie kołem, że złamałam skrzydełko :(
Skrzydła mi opadły bo nie miałam pojęcia czy da się to naprawić .... dziewczyny z
Klubu Prządki na FB poradziły mi odezwać się do złotej rączki
Pana Marcina i skrzydełko powędrowało drogą pocztową do niego.
A ja nie mogę prząść :( nagle ręce mam wolne .... chwytam za drobiazgi.... i dlatego ta poduszka, otulacz, a jeszcze za wykończenie sweterka się wzięłam ....
Chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;)
Będę mieć nowe skrzydełko do kołowrotka a w oczekiwaniu na nie powstają inne rzeczy :)
A tak się złamało (nie, nie nie samo się złamało.... ja mu w tym pomogłam ;))