Chcesz coś znaleźć w tym blogu ?

czwartek, 26 czerwca 2014

138. No i zdążyłam ...



Ufff... jak zaplanowałam tak się udało (co się udało ? nic się nie udało !! ciężka praca, zarwane noce, ale jest ;))
Czwarta chusta z czterech zamówionych SKOŃCZONA !!!
Teraz tylko przekazać zamawiającej i ....  czekać na werdykt mi pozostaje ;)

Sweet Dreams tym razem w kolorze ecru






i przyszpilona  się suszy :)





Włóczka Lace Drops
Druty drewniane KP 3mm i 3,5mm

Może być ??




wtorek, 24 czerwca 2014

137. Hurtowo chustowo ...


Nic nie wychodzi z moich postanowień :(  Miałam systematycznie dodawać posty a tu masz, ponad miesiąc cisza ...  ale zajęta byłam.... bardzo zajęta ;)
Dostałam zlecenie na cztery chusty. Trzy z nich są już gotowe, czwarta się kończy. Wolałam jednak zrobić zdjęcia tym co już czekają na oddanie niż potem w pośpiechu robić zdjęcia lub jak to mi się często zdarza, zapomnieć sfotografować i z uwiecznienia na blogu nici.
Tak było ostatnio z wyrobami koralikowymi. Zrobiłam kilka różnych bransoletek
i ...... już ich nie ma, zdjęć też brak niestety.... poszły sobie bez dokumentacji fotograficznej ;)
No ale do rzeczy. Pora na chusty. Nie jest to nic nowego, takie wzory już robiłam (niektóre kilkakrotnie) ale zawsze się podobają :)

Pierwsza Aeolian Shawl





Włóczka: Scrumptious lace
Druty: drewniane KP 3mm

Druga Laminaria



Włóczka: Kid-Silk Drops
Druty: drewniane KP 4mm

Trzecia Semele

ta czarna kropka na chuście to nie jest błąd czy supełek
ale prześwituje od spodu koniuszek z drugiego końca chusty



Włóczka: Baby Merino Drops
Druty: drewniane KP 4mm

Czwarta tak jak pisałam 'się kończy' :) Umówiłam się na oddanie wszystkich chust w piątek. Zdążę ? Najpóźniej w czwartek wieczorem muszę ją zblokować....

Mam nadzieję, że uda mi się zrobić zdjęcia i pokażę w następnym poście skończoną czwartą chustę :)



piątek, 16 maja 2014

136. Uszytki ...


Tym razem byłam zmuszona rozłożyć maszynę do szycia bo nazbierało się trochę rzeczy do podszycia, przeszycia, podwinięcia, skrócenia, zwężenia, naprawienia .... itp.

A jak już maszyna była na stole to postanowiłam ją wykorzystać i do uszycia czegoś.
Na pierwszy ogień poszły poduchy...

Już kilka lat temu zakupiłam od jednej dziewczyny nadruki grafiki na bawełnie z myślą o wykorzystaniu ich w poduszkach. Jednak na realizację tego pomysłu czekałam nie wiedzieć czemu aż tyle czasu. Szary len też już leżał u mnie od dawna.... było go tyle, że akurat wystarczyło na dwie poduszki.
Oto one


Mówiłam już, że bardzo lubię korony ? Nie ? No to mówię ;)

 pojedynczo 

i z dalszej perspektywy


 


Jako drugą rzecz uszyłam dla córki spódniczkę.
Wyszła mi taka jak miała być, czyli spełniłam oczekiwania córci :)



Materiał "skórka", z tyłu widoczny ozdobny srebrny zamek, ale zdjęcie się nie wgrało :(


Nadal szyję, ale teraz już igłą i żyłką ;) o czym mam nadzieję opowiem w następnym poście :)))



sobota, 10 maja 2014

135. Wykończenie UFO-ka ...

No nareszcie !!! Jest to chyba najdłużej robiona przeze mnie robótka od kiedy pamiętam ;)
Dawno, dawno temu ..... w lipcu 2011 roku dostałam od MAO opis sweterka, którym byłam zauroczona.
Jeszcze wtedy nie był on dostępny na Ravelry.... Na początku 2012 roku zakupiłam włóczkę i niebawem zaczęłam go robić .... Włóczka cieniutka ( w 100 g aż 800 m), druty 3mm ... same oczka prawe... robione w całości od góry... no nie dałam rady.... zwłaszcza, że wciskały się inne pilne robótki, zamówienia....
Chyba ze trzy lub cztery razy podchodziłam do tego sweterka, była to moja wyjazdowa, wakacyjna robótka. Zabierałam ją z sobą na wakacje z zamiarem dziergania....
I tak minęły dwa (DWA !!!!) lata !!
Naoglądałam się ostatnio takich ogoniastych (lub podobnych) i zastanawiałam się dlaczego ja swojego nie mogę skończyć ? Wyciągnęłam mojego UFO-ka z szafy, przyjrzałam się dokładnie na jakim etapie jest moja robótka i postanowiłam dokończyć :)
Do zrobienia pozostało tylko 2/3 rękawów (robiłam dwa jednocześnie metodą magic loop . Zajęło mi to dwa dni i ..... sweterek gotowy !!!
Moja wersja ogoniastego prezentuje się tak:









Wzór na Ravelry
Włóczka Lace Drops 100 g=800 m zużyłam około 160 g (ponad półtora motka)
Druty drewniane KP 3 mm, HH 3,25 mm
Zmieniłam wzór ażuru... sama nie wiem dlaczego (nie pamiętam).

Sweterek dzisiaj miał premierę i ..... chyba się polubimy ;)


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

134. Się narobiło .... i lecę w kulki ;)


Tak się ostatnio narobiło....



Przy okazji realizacji zamówienia na bransoletki powstało ich dużo więcej.....
i tak sobie są ;)

dla Ani
dla Dalii
namiętnie użytkowana przez Dalię











No i tyle ich wyszło..... Ktoś chętny ??

W końcu spróbowałam zrobić koralikową kulkę szydełkiem. Do tej pory szyłam igłą ściegiem peyote (chyba tak to się nazywa).
Drugie podejście i druga kulka....
Za pierwszym razem doszłam może tylko do połowy kulki i poległam :(
Dzisiaj spróbowałam drugi raz... pierwsza kulka spruta a druga poniżej :D


jeszcze dość koślawa ale wiem już o co w tym wszystkim chodzi


Jednak nie jest to takie straszne jak mi się na początku wydawało .... muszę potrenować jednokolorowe ;)
A uczyłam się z tego KURSU Kasiu dziękuję :)



Dziękuję wszystkim za bardzo miłe komentarze odnośnie sweterka w poprzednim poście :)
Miał swoją premierę i zniósł to dobrze ;) Zastanawiam się tylko czy nie jest na mnie ciut za duży..... ale co ?? mam pruć ????


sobota, 12 kwietnia 2014

133. Sweterek z ...... przygodami ;)


Zrobiłam sweterek. Tym razem dla siebie, jednak powstawał z przygodami ....
Jego historia sięga listopada zeszłego roku ...
Od pewnej bliskiej mi (choć znajomej tylko przez internet) kochanej osoby dostałam w prezencie m.in. dwa moteczki super wełenki (dziękuję Ci L.), która była przewinięta z precelków w kłębuszki i nie posiadała już metek. Na moje oko była to wełenka firmy Malabrigo. Tak też potwierdziła mi L. jednak nie pamiętała  jaki to rodzaj.
Jak pewnie się domyślacie radość moja była ogromna bo wełenka jest super milusia i miękka a też kosztuje niemało. Pomyślałam sobie, zrobię sweterek. Dokupię jeden motek i zrobię dla siebie sweterek.
Zaczęłam szukać wzoru i wybór padł na sweterek Alecia Beth autorstwa Justyny, która prowadzi bloga Lete. Właśnie na dniach wzięłam udział w zabawie na tym blogu i byłam jedną z pięciu zwyciężczyń :) W nagrodę mogłam wybrać sobie jeden ze wzorów Justyny. Podobało mi się wiele wzorów, ale z racji tego, że ten jest napisany również w języku polskim, wybór miałam ułatwiony.
Miałam już wszystko: wełenkę i wybrany wzór. Pełna obaw czy dam radę nabrałam oczka i ruszyło ....
Muszę tu napisać dużymi literami WZÓR JEST ROZPISANY REWELACYJNIE !!! Dokładnie krok po kroku Justyna prowadzi za rękę, chciałoby się rzec oczko po oczku :) Naprawdę nie miałam żadnego problemu ze zrozumieniem opisu.
No ale wiedziałam, że czeka mnie dokupienie wełenki bo pierwszy motek zbliżał się już do końca, zaczęłam intensywne poszukiwania.... pisałam maile, pytałam, zamęczałam, porównywałam kolory, grubość włóczki, jej splot i wybór padł na SOCK. Malabrigo Sock. Zamówiłam wełenkę, jak mi się wydawało ze zdjęć, kolor powinien być bardzo zbliżony lub taki sam. Porównywałam na różnych komputerach i w kilku sklepach. Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie jak otworzyłam przesyłkę z włóczką .... kolor był ZUPEŁNIE INNY !!! No to po moim sweterku, trzeba spruć to co już jest i zrobić chustę :(
Postanowiłam nie ryzykować więcej i nie zamawiać wełny w ciemno.
Pod koniec stycznia miałam możliwość odwiedzić e-dziewiarkę a tam kochana Mariolcia pomogła mi dobrać brakujący motek tak, żeby był najbardziej zbliżony do moich. Dziękuję Mariolu :)
Niestety nie było takich samych moteczków jakie ja miałam :( wełna ta jest farbowana ręcznie i nawet motki z tej samej partii farbowania często różnią się od siebie i jest niemożliwą rzeczą dobrać identyczny kolor do motków bez metki....
Jednak nie poddałam się. Z pomocą Marioli wybrałam jeden motek. Postanowiłam, że będę dalej robić z dwóch motków jednocześnie, zmieniając wełenkę co drugi rząd, żeby nie było aż tak bardzo widać różnicy kolorów. Sweterek ukończyłam. Zostało mi po około jednego metra włóczki z każdego koloru....
Kupiłam guziczki, co nie było też łatwą sprawą, żeby dobrać odpowiednie do cieniowanego sweterka.
Pochowałam nitki, przyszyłam guziczki, zblokowałam sweterek, zrobiłam zdjęcia i ........ tu moje zaskoczenie... sweterek na zdjęciach wygląda inaczej niż w rzeczywistości....
Na żywo nie widać tak bardzo tej różnicy kolorów jak to pokazują zdjęcia ... i guziczki też jakby z innej bajki ....
Zastanawiałam się czy jest sens się chwalić zdjęciami bo mam wrażenie, że to są dwa różne sweterki ....
Jednak pokażę :)
MÓJ sweterek mi się bardzo podoba i jestem z niego zadowolona :) i tej wersji będę się trzymać ;)
A oto ten drugi ;)















Uffff ... strasznie długi wyszedł ten post. Podziwiam te osoby, które dotrwały do końca :) a mam nadzieję, że były takie ;)