Chciałam zrobić go z cieniowanej włóczki, ale żeby było "łatwiej" zadecydowałam, że sama sobie ufarbuję wełenkę. Przecież tyle z Was już to robiło ;) Dam radę i ja.
Pozwiedzałam blogi, miejsca w sieci, gdzie można poczytać o farbowaniu i zaczęłam przygotowywać warsztat.
Zakupiłam w miejscowej pasmanterii wełenkę (100% wełna)

Nabyłam drogą kupna barwniki i przystąpiłam do farbowania.
Nie pokażę tutaj zdjęć z etapów farbowania, bo ich nie robiłam.
Wełnę przewinęłam na motki i użyłam barwników w kolorach: fiolet, oliwka i amarant.
Postępowałam zgodnie z instrukcjami.
Po zakończeniu farbowania i wielokrotnym płukaniu (z dodatkiem octu też) oto co mi wyszło

Kolory z księżyca. Włóczkę wysuszyłam, przewinęłam na kłębki i cały czas nie mogłam zaakceptować tych kolorów.

Chodziłam wokoło niej i mój wzrok stopniowo się przyzwyczajał ;) A że chęć rozpoczęcia robótki była tak silna to jednak zabrałam się za robienie szala


Przerobiłam już jeden motek, teraz zaczynam drugi. Na samą pracę ze wzorem nie narzekam, ale te kolory włóczki .... może jak skończę i zblokuję szal to jakimś cudem dostrzegę jego urok ;)

A teraz pokażę jakie kolory chciałam osiągnąć

Można już się śmiać, ulżyjcie sobie ;)))
no coz.... hmmm ladne te kolory a ,ze TROSZKE odbiegaja od zamierzonego efektu..... zdarza sie... ;) a szal mysle,ze bedzie tak czy owak piekny, przynajmniej tak sie zapowiada
OdpowiedzUsuńkolory faktycznie inne niż na zdjęciu ale szal wygląda pięknie- bardzo optymistyczne zestawienie,
OdpowiedzUsuńalushka, no co Ty z tym śmianiem, przecież nie ma z czego-efekt może inny od zamierzonego, ale i tak jest super. Pozdrawiam mago
OdpowiedzUsuńa mnie się kolory szaliczka bardzo podobają - jesienne, ale takie pozytywne i świetnie wyglądają razem :)
OdpowiedzUsuńAlushka, to masz zrypkę!
OdpowiedzUsuńKashmir piękny, tak? Piękny, bo mam taki sam, ecru to wiem.
A farbowanie które z kolei - pińcetne? Za pińcetnom razom się uda.
Ja Ci dam o takie pierdoły się martwić - o zdrowie masz dbać, jasne?
A jak Ci się summit nie podoba to ja go biorę.
Ino cenę zapodaj.
taaaa swiete słowa Doroty, Ty się jej słuchaj bo to mądra kobieta jest:)no i nie od razu Kraków zbudowany tak czy nie? no pozdro
OdpowiedzUsuńp.s. bardzo ładne kolory chciałas osiągnąć, próbuj próbuj
Alu, wcale źle nie wygląda ta wełna, naprawdę. Summit będzie bardzo wesoły i nie zamartwiaj się, proszę. Pozdrawiam, Ela.
OdpowiedzUsuńDziewczyny dodajecie mi otuchy :)) Dziękuję :*
OdpowiedzUsuńMoże teraz inaczej spojrzę na moje farbowane twory.
Doro ale się uśmiałam, moje farbowanie pierwsze a nie pińcetne ;)) Masz rację za pińcetnym będzie już ideał :))
W sprawie kolorków zdanie mamy bardzo podobne ;) Ale Summit sam w sobie świetny jest. Może bym spróbowała w długie zimowe wieczory... Ale już bez eksperymentów koloryzacyjnych... chyba zrobiony w jednym kolorze lepiej będzie widać wzór.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!!!
Tu się nie ma co śmiać! Albo polubić, albo przefarbować (ryzyko!), albo sprzedać i zrobić nowy (chętna już jest).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Ewa
ale wzór jest świetny, pierwszy raz taki widzę, pozdrawiam, ewa
OdpowiedzUsuńNo, oslun mądrze prawi - chętna już jest.
OdpowiedzUsuńNo u Ciebie już myślenie inne widzę.
No.
No i tak trzymaj i o cenie myśl.
Jakby co:)))
szal zapowiada się super i do tego kolory takie optymistyczne! nie marudź tylko kończ dzierganie, bom ciekawa końcowego efektu:)
OdpowiedzUsuńsama przymierzam się do prób farbowania :)
pozdr
Wcale sie nie przejmuj bo efekt wcale nie gorszy niz ten, ktory sobie wymarzylas, tylko po prostu oczekiwalas czegos innego stad to "male niezadowolenie", ale szal wyszedl naprawde dobrze i te nizamierzone barwy tez sa przeciez teraz na czasie...:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAleż kolory piękne! Nastawiając się na inne trudno ci się do nich przyzwyczaić, ale spójrz na nie innym okiem. Są piękne!
OdpowiedzUsuńBardzo Wam wszystkim dziękuję :)
OdpowiedzUsuńDoro masz naprawdę siłę perswazji ;))
Chyba naprawdę zaczynam innym okiem patrzeć na te kolory ;)))
Decyzja na chwilę obecną : Nie oddam !! Mój-ci on ;)
a żeby nie było tak kolorowo to drugi motek (farbowałam dwa jednocześnie) jest ciut bledszy i to WIDAĆ w robótce, ale nie przejmuję się tym. Zobaczymy jak będzie wyglądał po skończeniu i zblokowaniu ....
wyszły fajne kolory ja swoje będę oglądała jutro bo też pofarbowałam dziś kaszmir, ale już widzę że są tylko podobne do tego co miało być ;)
OdpowiedzUsuńPodziwiam zapał z jakim zabierasz się za robienie nowych rzeczy, jak na pierwsze farbowanie to wg mnie wszystko ok, pozdrawiam kelwia
OdpowiedzUsuń